Patron

Dlaczego Dominik?

Odpowiedź na to pytanie jest prosta, otóż w listopadzie 2016 r. rodzice, działacze i trenerzy podczas zebrania organizacyjnego po przedstawionej propozycji Pana Marcina Wątorka szachisty z Dobczyc podjęli decyzję, iż sekcja oficjalnie przyjmie nazwę Sekcja Szachowa „Dominik TKKF Dobczyce na cześć słynnego szachisty rodem z Dobczyc.

Aby przybliżyć sylwetkę Józefa Dominika zachęcamy do przeczytania fragmentu książki „Szachy w Królewskich Dobczycach Międzynarodowe Festiwale Szachowe im. Józefa Dominika” autorstwa Ludwika Dziewońskiego, Zygmunta Rylla oraz Jerzego Cholewy.

Józef Dominik – syn Jana i Teresy – urodził się w Dobczycach 10 marca 1894 r.. Od 1904 r. uczęszczał do Gimnazjum św. Jacka w Krakowie. Po maturze razem z rodzicami przeprowadził się do Lwowa. Lwów i Kraków były wówczas jednymi z najsilniejszych ośrodków królewskiej gry na ziemiach polskich. Byli tu m.in. tacy sławni szachiści jak: Ignacy Popiel, dr Emil Gross, dr Józef Bannet czy Karol Irzykowski. Nie oni jednak przyciągnęli do szachów Józefa Dominika, pierwszym nauczycielem Józefa był jego brat Walenty Dominik, znany w 20-leciu międzywojennym profesor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Jego właśnie zasługą było, że nazwisko Józefa Dominika pojawiło się na łamach prasy szachowej i lwowskich dzienników, które prowadziły stałe kąciki szachowe (np. Gazeta Wieczorna). Józef Dominik uczestniczył w konkursach szachowych, grywał też korespondencyjnie. Na arenie turniejowej Józef Dominik zadebiutował w roku 1913 w silnie obsadzonej jubileuszowym turnieju Krakowskiego Klubu Szachistów (dwudziestolecie stowarzyszenia). Na tym turnieju Dominik wywalczył wysokie trzecie miejsce za takimi mistrzami jak: Adolf Hauke-Bosak i Aleksander Ameisen. Poza zakończeniu imprezy po raz pierwszy w karierze otrzymał nagrodę za najpiękniejszą partię. Rok 1914 przyniósł Dominikowi kilka dalszych sukcesów. Była nim druga lokata na turnieju „czterech” KKSz. Najlepszego gracza spod Wawelu wyprzedził jedynie znany już warszawski mistrz Aleksander Flamberg. W czerwcu 1914 r. młody szachista z Krakowa z powodzeniem wystąpił w Mannheim na XIX Kongresie Niemieckiego Związku Szachowego. Polak zagrał w turnieju głównym „B” i pewnie awansował do rozgrywki finałowej, w której zajął zaszczytną drugą lokatę. Była to doskonała prognoza na przyszłość. Niestety, impreza w Mennheim była ostatnim spotkaniem szachistów przed wybuchem I wojny światowej.

Dominik na krótko wyjechał z Krakowa, gdzie czekało na niego powołanie do armii zaborczej. Następnie wyjechał do Wiednia i sposobił się do służby wojskowej. Przy okazji uczestniczył w życiu szachowym naddunajskiej metropolii. W marcu 1915 r. wygrał nawet niewielki turniej, w którym grali także Kalikst Morawski, Józef Krajcik, Richard Reti. W Wiedniu Dominik przebywał z przerwami do 1918 r.. Tylko na krótko odwiedzał rodzinne strony, zawsze starał się wstąpić do siedziby Krakowskiego Klubu Szachistów.

Po upadku monarchii austro – węgierskiej Dominik zaraz powrócił do Krakowa . Ponownie podjął, przerwane zawieruchą wojenną, studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Aktywnie też włączył się do działalności KKSz. W 1918 r. właśnie on, jako pierwszy w niepodległej Polsce, wywalczył zaszczytny tytuł mistrza klubu. W turnieju wyprzedził J. Banneta, Pitzelego i dr A. Ameisena.

We wszechpolskim turnieju zorganizowanym przez Warszawskie towarzystwo Zwolenników Gry Szachowej w roku 1919 otrzymał premię za najlepszą grę, ufundowaną przez Naczelnika Państwa Polskiego Józefa Piłsudskiego. Z relacji generała Kazimierza Sosnowskiego wiadomo, że w początkach istnienia Polski Niepodległej Józef Dominik był zapraszany przez Marszałka na „partyjki szachów”.

W czerwcu 1920 r. w obliczu nadciągającej Armii Czerwonej Dominik wraz z liczym gronem młodzieży akademickiej z całego kraju zgłosił się na ochotnika do Wojska Polskiego. Służył w 20 pułku piechoty. 5 września 1920 r. czyli już po historycznym zwycięstwie Polaków na przedpolach stolicy, został ranny w trakcie natarcia pod Krasnem koło Lwowa. Józef Dominik zmarł w szpitalu polowym w Krasnem 10 września 1920 r.. Miał wówczas 26 lat i wedle oceny znawców królewskiej gry był wielką nadzieją polskich szachów. Nie bez powodu zatem po latach Eustachy Wolański pisał na łamach „Polski Zachodniej”: „Dominik odznaczał się szczególnie błyskotliwie, zdumiewającą kombinacyjną grą, pełną wyrafinowanych pułapek”.

W 1926 r. w Krakowie powstało Towarzystwo Miłośników Gry Szachowej im. Józefa Dominika. Od 1993 r. w Dobczycach rozgrywany jest Międzynarodowy Festiwal Szachowy jego imienia. Na cmentarzu parafialnym w Dobczycach znajduje się symboliczny grób 26 – letniego legionisty, a jedna z dobczyckich ulic nosi jego imię. W murach dobczyckiego zamku od 2004 r. wmurowana jest tablica pamiątkowa braci Józefa i Walentego Dominików.

Źródło: Szachy w Królewskich Dobczycach
Ludwik Dziewoński, Zygmunt Ryll, Jerzy Cholewa